Cześć.
Znów o mnie zapominasz. To najgorszy ból. Niewidocznie zadajesz mi ciosy. Kochanie, mam tego dosyć. Przecież się staram! Nie zauważasz. Nie jesteś w stanie za plecami powiedzieć o mnie dobrego słowa. Złymi, kroisz mnie dokładnie, niczym najostrzejszym skalpelem. Nie przypominasz sobie, że spędziłyśmy ze sobą tyle czasu i nie potrafisz zauważyć że dla mnie jesteś jedną z najważniejszych osób.
Prawie każde zdanie zaczyna się na "nie" przypadek?
Znasz ją, pamiętasz? Odeszła od nas jakiś czas temu. Podejrzewam że tam gdzieś, z góry bacznie nas podpatruje.. Jak zabierasz mi wszystko co mam, skazując na ból, nie pamiętasz o niej, jej słowach, wyglądzie, głosie. Jak powtarzała że masz mnie szanować. Niebo płacze, bo ona płacze, patrząc na Twoje czyny. Masz w sercu tą zimną pustkę, do której nie dajesz się dostać by ją wypełnić. Jesteś tak słaba, tak bezwzględna. Zewnętrznie - kamień, miękka w środku. Boisz się, że zranię Cię tak samo, jak Ty ranisz mnie, za każdym razem gdy się odzywasz.
Jestem słaba.
Kiedyś może zrozumiesz, że jestem dla Ciebie czymś więcej niż metrem siedemdziesiąt człowieka, bo posiadam w swym sercu wartość sentymentalną.
Nigdy nie życzyłam Ci źle, nie chcę tego robić. Jak mówi Aniołek, za dobre serduszko czasem mam na ten świat. Jednak, przypomnisz sobie o mnie, gdy ktoś wyrządzi Ci krzywdę. Jestem tego niemal pewna. Ty też?

