Tak rzadko tu bywam. Blokuje mnie czas, myśli. Ale sądzę że czas je wylać. Kiedyś tą cudowną historię opiszę. Szczegółem gdy będzie musiała się skończyć, a walczę z tym że nie chcę. Tym bardziej zdecyduję się na opisanie jej. Uchyleniu rąbka tajemnicy. Tak niewinnej i delikatnej. Na teraz nie dam tej historii odejść tak łatwo. Gram w niej główną rolę. Tak wygrałam.
Przecież umiem tylko ranić i dławić w sobie smutek.. Hej, Aniołku, cofnij sobie trochę, parę wpisów wstecz. Pamiętasz? Zaczynaliśmy. Tak bardzo bałam się by to przetrwało chociaż miesiąc. Z dnia nadzień stałeś się tak ważny. Dziś. Za trzynaście dni będzie pół roku. Ej, no mimo wielu złych rzeczy za, przy i przed nami mam ochotę na kolejne pół. Potem kolejny rok, dwa, może dziesięć?
Nie sądzisz że obietnic się nie łamie? Szczegółem tych w ważnych chwilach, najcięższych. Dlatego ja tego nie zrobię.
Chyba za dużo płaczę.
Za dużo układam planów.
Zbytnio tęsknię.
A przecież tak wiele nie wymagam.
Kocham.
środa, 14 maja 2014
piątek, 4 kwietnia 2014
What is happiness?
Zadałam dziś sobie pytanie:
Czym jest szczęście?
Przecież każdy definiuje je inaczej. Rzeczy materialne. Niby nie są tak ważne, a przecież ułatwiają nam życie. Do tego jest potrzebna wiedza, by przeistoczyć ją w pieniądze za które te rzeczy można zdobyć. Ale nie o tym chciałam mówić.
Tak. Wiąże wiele nadziei na dalsze planowanie przyszłości, razem. Mam udowodnione i pewnie nie raz jeszcze zobaczę że się nie mylę, iż mnie kocha. Aniołek mnie kocha. Nie boję się tego powiedzieć. Stara się, być zawsze ze mną kiedy tego potrzebuję. Uwielbiam go o poranku, gdy budzę się obok, delikatnie obracając zostaję zaskoczona, gdy się przebudza. Mocno przytula, tymi zaspanymi oczkami patrzy na mnie, delikatnie całuje i zasypia. Gdzieś tam, aż łezka mi się kręci, bo czuję się w tej chwili najlepiej.
Bardzo lubię w południe, gdy w tych moich białych, przybrudzonych trampkach próbuję go dogonić i podroczyć, tak jak on ze mną, gdy na koniec mocno przyciąga do siebie i całuje.
Kocham wieczorem, czując się bezpiecznie. Gdy siedzi ze mną, oglądając film. Przytula.
Zaskakuje mnie w nocy, gdy długimi godzinami rozmawiamy o przyszłości, przeszłości, głupotach jak i ważnych rzeczach.
Czym jest szczęście?
Przecież każdy definiuje je inaczej. Rzeczy materialne. Niby nie są tak ważne, a przecież ułatwiają nam życie. Do tego jest potrzebna wiedza, by przeistoczyć ją w pieniądze za które te rzeczy można zdobyć. Ale nie o tym chciałam mówić.
Szczęście jest w
drugiej osobie.
To tak wspaniałe że mieści się w tym małym serduszku, które powtarza jak bardzo jestem ważna. Mija nam gdzieś w tym popłochu i dążeniu do idealnego życia kolejny, czasem bardziej osłodzony, czasem mniej, miesiąc. Tak idealnie nieidealny. Patrzę w jeden punkt. Przyglądam się dość dokładnie, skupiając na pytaniu, jakie miałam okazję sobie zadać.
Czy jestem szczęśliwa?
Tak. Wiąże wiele nadziei na dalsze planowanie przyszłości, razem. Mam udowodnione i pewnie nie raz jeszcze zobaczę że się nie mylę, iż mnie kocha. Aniołek mnie kocha. Nie boję się tego powiedzieć. Stara się, być zawsze ze mną kiedy tego potrzebuję. Uwielbiam go o poranku, gdy budzę się obok, delikatnie obracając zostaję zaskoczona, gdy się przebudza. Mocno przytula, tymi zaspanymi oczkami patrzy na mnie, delikatnie całuje i zasypia. Gdzieś tam, aż łezka mi się kręci, bo czuję się w tej chwili najlepiej.
Bardzo lubię w południe, gdy w tych moich białych, przybrudzonych trampkach próbuję go dogonić i podroczyć, tak jak on ze mną, gdy na koniec mocno przyciąga do siebie i całuje.
Kocham wieczorem, czując się bezpiecznie. Gdy siedzi ze mną, oglądając film. Przytula.
Zaskakuje mnie w nocy, gdy długimi godzinami rozmawiamy o przyszłości, przeszłości, głupotach jak i ważnych rzeczach.
Patrzy na mnie. Gdzieś w tym wzroku widzę, że postrzega mnie jako najważniejszą (o dziwo) kobietę w swoim życiu.
sobota, 15 marca 2014
I'd love to leave you alone but I can't let you go.
Cześć.
Znów o mnie zapominasz. To najgorszy ból. Niewidocznie zadajesz mi ciosy. Kochanie, mam tego dosyć. Przecież się staram! Nie zauważasz. Nie jesteś w stanie za plecami powiedzieć o mnie dobrego słowa. Złymi, kroisz mnie dokładnie, niczym najostrzejszym skalpelem. Nie przypominasz sobie, że spędziłyśmy ze sobą tyle czasu i nie potrafisz zauważyć że dla mnie jesteś jedną z najważniejszych osób.
Prawie każde zdanie zaczyna się na "nie" przypadek?
Znasz ją, pamiętasz? Odeszła od nas jakiś czas temu. Podejrzewam że tam gdzieś, z góry bacznie nas podpatruje.. Jak zabierasz mi wszystko co mam, skazując na ból, nie pamiętasz o niej, jej słowach, wyglądzie, głosie. Jak powtarzała że masz mnie szanować. Niebo płacze, bo ona płacze, patrząc na Twoje czyny. Masz w sercu tą zimną pustkę, do której nie dajesz się dostać by ją wypełnić. Jesteś tak słaba, tak bezwzględna. Zewnętrznie - kamień, miękka w środku. Boisz się, że zranię Cię tak samo, jak Ty ranisz mnie, za każdym razem gdy się odzywasz.
Jestem słaba.
Kiedyś może zrozumiesz, że jestem dla Ciebie czymś więcej niż metrem siedemdziesiąt człowieka, bo posiadam w swym sercu wartość sentymentalną.
Nigdy nie życzyłam Ci źle, nie chcę tego robić. Jak mówi Aniołek, za dobre serduszko czasem mam na ten świat. Jednak, przypomnisz sobie o mnie, gdy ktoś wyrządzi Ci krzywdę. Jestem tego niemal pewna. Ty też?
środa, 19 lutego 2014
I am your national anthem!
Okropnie zainspirowalam sie Lana, wiec ta notka nie bedzie typowa. Nie dzis.
* * *
Every night I used to pray that I’d find my people - and finally I did - on the open road. We had nothing to lose, nothing to gain, nothing we desired anymore - except to make our lives into a work of art. Live fast. Die Young. Be Wild. And Have Fun. I believe in the country America used to be. I believe in the person I want to become. I believe in the freedom of the open road. And my motto is the same as ever. I believe in the kindness of strangers.
* * *
Matka wybudziła się po operacji. Zareagowała na to płaczem. Zawsze na jej myśl tak reaguje. Nawet gdy się odezwie. Mimo tego dziecięcego żalu z przeszłości, bardzo mocno ją kocha, wiedząc że zrobiłaby bardzo wiele, dla tego by matka chciała kiedykolwiek ją przytulić, tak jak powinna przytulać ją gdy była dzieckiem. Tak wiele rzeczy jest ukrytych, które jednak chciałaby powiedzieć swojej rodzicielce. Marzeniem jest, by dowiedzieć się że kocha ją chociaż połową swej matczynej miłości w stosunku bezgranicznego uczucia dziecka. Kiedyś się zrozumieją.
* * *
And I remember when I met him, it was so clear that he was the only one for me.
We both knew it, right away. And as the years went on, things got more difficult - we were faced with more challenges.
* * *
Wróciła zmęczona do domu. Ujrzała jego. Padła na kanapę. Nie mówili nic. Tylko ją przytulił, otoczył swym silnym ramieniem. Poczuła duże bezpieczeństwo. Tak może być zawsze...
Dziwna historia, wielowątkowa, może kiedyś ją skończę. Na dziś zostawiam jak jest, niech apetyt rośnie w miarę jedzenia.
poniedziałek, 10 lutego 2014
Your skin.
Lubisz gdy placze. Mimo Twej niewiedzy w tym temacie. Nie wiesz co u mnie. Czasem nie zdajesz sobie po prostu sprawy, ze jednak boli. Gdy tylko sie mijamy, a slysze Twoj glos w sluchawce. Ranisz tym, jak wymuszone jest Twoje zainteresowanie. Jest ta nuta nadziei, ze moze czujesz czasem to co ja, tez placzesz. Z tej pustki. Zadaje sobie pytanie, czy Tobie tez mnie brakuje. Pomijam to, jak bardzo. Przeciez jestes dla mnie najwazniejsza osoba. Nie rozumiem tego, nie wiem.
,,Chowała w sobie pustkę tak mocno, że nie znalazłby jej nawet detektyw."
Ciepla noca, siedzac na balkonie. Ten tuzin mysli, slyszac Twoj oddech. Strach, czy Ci zalezy. Tesknie za Twoim spojrzeniem, codziennym zapachem kawy i tytoniu. Kiedys jeszcze bedziesz obok mnie, wierze. Moze wyjasnisz jak mialo byc.
Zostalo mi
tylko
c z e k a c.
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Little things!
Małe rzeczy. To z nich składają się duże czyny. Wspaniałe jest to, że jest ktoś, kto w ciężkiej sytuacji potrafi oddać Ci wszystko. Warto to doceniać. [Agnieszka, dzięki za podsunięcie tematu!] Po przeżyciach i porażkach, przez które już przebrnęłam, jak i tych które są przede mną. (W końcu, jestem tylko człowiekiem, czasem nadfałszywą istotą.) Mogę z zachwytem powiedzieć że osiągnęłam coś w życiu! Mimo upadków szkolnych, staram się trzymać, z wiarą że dostanę papier technika. Ja, dorastam. Dojrzewam do tego by móc sama o siebie zadbać co za bardzo krótki czas się stanie i przez pięć dni w tygodniu będę musiała się o siebie martwić. Więc jestem na dobrej drodze. Mam cudownego chłopaka, wspaniałych, wspierających mnie przyjaciół. Bardzo pokręconą rodzinkę ale czasem uwielbiam z nimi spędzać czas, tak samo jak i nienawidzę. To naturalne. Jestem w dobrej szkole, na kierunku który uważam że jest dla mnie przyszłością ale i zacznę się rozwijać w podtematach tego zawodu.

Mam Aniołka. Jakie to uczucie że jest osoba dla której jestem w stanie zrobić wszystko? Wspaniałe. Nie lubię się z tym afiszować, bo nie o to w miłości chodzi, ale. No kocham Cię. Kocham jak do mnie mówisz o najmniejszej głupocie. Słodkie jest to jak próbujesz tłumaczyć ale tak się irytujesz, bo mówię że lepiej odpalam samochód. Uwielbiam jak uczysz mnie czegoś nowego. Stawiasz mi poprzeczkę gdy rozmawiamy o humanistyce. Kochamy siebie, spędzony czas razem na rozmowie i jedzenie. No popatrz, przecież nigdy nie myślałeś że będziesz tak zadowolony i szczęśliwy na kanapki które zrobi Ci Twoja dziewczyna, a tu proszę!
Nigdy nie pomyślałam że będę mówić kocham tak szczerze...
Odchodząc od tematu, chciałabym tylko powiedzieć że każdy znaczek pocztowy który jest niepotrzebny w liście, powinien zostać odklejony, szczegółem jeśli chodzi o moich przyjaciół. Wtajemniczeni wiedzą.

Baby, I don't know
Why I love you so
Maybe it's just the way
That God made me this day
Mam Aniołka. Jakie to uczucie że jest osoba dla której jestem w stanie zrobić wszystko? Wspaniałe. Nie lubię się z tym afiszować, bo nie o to w miłości chodzi, ale. No kocham Cię. Kocham jak do mnie mówisz o najmniejszej głupocie. Słodkie jest to jak próbujesz tłumaczyć ale tak się irytujesz, bo mówię że lepiej odpalam samochód. Uwielbiam jak uczysz mnie czegoś nowego. Stawiasz mi poprzeczkę gdy rozmawiamy o humanistyce. Kochamy siebie, spędzony czas razem na rozmowie i jedzenie. No popatrz, przecież nigdy nie myślałeś że będziesz tak zadowolony i szczęśliwy na kanapki które zrobi Ci Twoja dziewczyna, a tu proszę!
Nigdy nie pomyślałam że będę mówić kocham tak szczerze...
Odchodząc od tematu, chciałabym tylko powiedzieć że każdy znaczek pocztowy który jest niepotrzebny w liście, powinien zostać odklejony, szczegółem jeśli chodzi o moich przyjaciół. Wtajemniczeni wiedzą.
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Im lost in our rainbow.
W życiu są wzloty i upadki. Jesteśmy Aniele jak z filmu, wszystko jest takie niemożliwe. Mamy swój świat i kredki. Uwielbiam Cię. Po cichutku mówię że kocham, a nie kocham od niedawna, bo to ma swój początek wcześniej. Nie dopuszczałam myśli tej. A dziś chcę Ci ją powtarzać codziennie. Staram się nie, ponieważ to ma być wyjątkowe. Nasze słowa są inne. Tylko my je rozumiemy.
Nikt nigdy się o mnie tak nie martwił, cholera! Nie widzę Cię prawie drugi tydzień, przyznaję że nie wyrabiam. Trwam w tym dalej, tylko by przetrwać, do cudownego dnia, by kolejny raz móc się wtulić i zasnąć. By przez sen słyszeć cichy szept, że nikt nie ma prawa się odezwać bo śpię.
Rozmowa z Tobą o wszystkim jest cenna. Wierzę że wiem już wszystko o Tobie. Mam nadzieję na dalszą przyszłość, pozbędę się depresji.
Nikt nigdy się o mnie tak nie martwił, cholera! Nie widzę Cię prawie drugi tydzień, przyznaję że nie wyrabiam. Trwam w tym dalej, tylko by przetrwać, do cudownego dnia, by kolejny raz móc się wtulić i zasnąć. By przez sen słyszeć cichy szept, że nikt nie ma prawa się odezwać bo śpię.
Rozmowa z Tobą o wszystkim jest cenna. Wierzę że wiem już wszystko o Tobie. Mam nadzieję na dalszą przyszłość, pozbędę się depresji.
Lubię, jak mówisz że jestem księżniczką. Ale tylko Twoją. Nie zostawię Cię, nie opuszczę i nie dam Ci odejść. Nie ważne czy będzie jak w niebie czy nastanie nas ciemność. Razem się nie zgubimy.
sobota, 4 stycznia 2014
I want.
Zawsze chciałam być ideałem. Nigdy mi nie wyszło. Wielu rzeczy nie potrafię. Ważne jest w tym to że próbowałam. Dziś, siedzę tu i mimo tylu porażek mogę powiedzieć że dumnie walczę o swoje.
You use your words as a weapons, dear
But your blades don't hurt when you have no fear
You think that your deep under my skin
Nie poddam się, nie dziś. Nikt nie będzie próbował zniszczyć mnie i moje najbliższe osoby. Mniejsza.
Nigdy nie widziałam by być w stanie oddać za kogoś wszystko, chodzi mi o zależność że idzie to w dwie strony. Mam Aniołka, najprawdziwszego. Uczucia i rozmowy są tak szczere jak nigdy. Zero niedopowiedzeń. Nie czułam się z nikim tak dobrze. Aniołek, jest pierwszą osobą która rozumie mnie całkowicie bez słów. Większego szczęścia w ramionach nie trzymałam. Jedno małe serduszko, a cieszy.
Mam w myślach już, plan. Idealny tryb życia. Powtarzać te same czynności. Obudzić się, obrócić i zobaczyć jak słodko śpi. Móc zrobić ulubioną kawę i kanapki. Być, żyć, budzić się, czytać, kłócić o pilota, tańczyć gotować i śpiewać. Całować, jak sam określa, jak przedszkolak. Zamieszkać w jego szafie. O tym marze. Podobno nawet najskrytsze marzenia potrafią się spełniać. Wystarczy tylko troszkę chcieć i im pomóc.
Distant, so far, destiny is selecting me.
A więc, mam swojego Aniołka. Nie oddam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












