piątek, 4 kwietnia 2014

What is happiness?

Zadałam dziś sobie pytanie:

Czym jest szczęście?

Przecież każdy definiuje je inaczej. Rzeczy materialne. Niby nie są tak ważne, a przecież ułatwiają nam życie. Do tego jest potrzebna wiedza, by przeistoczyć ją w pieniądze za które te rzeczy można zdobyć. Ale nie o tym chciałam mówić.

Szczęście jest w
drugiej osobie.
To tak wspaniałe że mieści się w tym małym serduszku, które powtarza jak bardzo jestem ważna. Mija nam gdzieś w tym popłochu i dążeniu do idealnego życia kolejny, czasem bardziej osłodzony, czasem mniej, miesiąc. Tak idealnie nieidealny. Patrzę w jeden punkt. Przyglądam się dość dokładnie, skupiając na pytaniu, jakie miałam okazję sobie zadać. 

Czy jestem szczęśliwa?

Tak. Wiąże wiele nadziei na dalsze planowanie przyszłości, razem. Mam udowodnione i pewnie nie raz jeszcze zobaczę że się nie mylę, iż mnie kocha. Aniołek mnie kocha. Nie boję się tego powiedzieć. Stara się, być zawsze ze mną kiedy tego potrzebuję. Uwielbiam go o poranku, gdy budzę się obok, delikatnie obracając zostaję zaskoczona, gdy się przebudza. Mocno przytula, tymi zaspanymi oczkami patrzy na mnie, delikatnie całuje i zasypia. Gdzieś tam, aż łezka mi się kręci, bo czuję się w tej chwili najlepiej.
Bardzo lubię w południe, gdy w tych moich białych, przybrudzonych trampkach próbuję go dogonić i podroczyć, tak jak on ze mną, gdy na koniec mocno przyciąga do siebie i całuje.
Kocham wieczorem, czując się bezpiecznie. Gdy siedzi ze mną, oglądając film. Przytula.
Zaskakuje mnie w nocy, gdy długimi godzinami rozmawiamy o przyszłości, przeszłości, głupotach jak i ważnych rzeczach.

Patrzy na mnie. Gdzieś w tym wzroku widzę, że postrzega mnie jako najważniejszą (o dziwo) kobietę w swoim życiu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz