Tak rzadko tu bywam. Blokuje mnie czas, myśli. Ale sądzę że czas je wylać. Kiedyś tą cudowną historię opiszę. Szczegółem gdy będzie musiała się skończyć, a walczę z tym że nie chcę. Tym bardziej zdecyduję się na opisanie jej. Uchyleniu rąbka tajemnicy. Tak niewinnej i delikatnej. Na teraz nie dam tej historii odejść tak łatwo. Gram w niej główną rolę. Tak wygrałam.
Przecież umiem tylko ranić i dławić w sobie smutek.. Hej, Aniołku, cofnij sobie trochę, parę wpisów wstecz. Pamiętasz? Zaczynaliśmy. Tak bardzo bałam się by to przetrwało chociaż miesiąc. Z dnia nadzień stałeś się tak ważny. Dziś. Za trzynaście dni będzie pół roku. Ej, no mimo wielu złych rzeczy za, przy i przed nami mam ochotę na kolejne pół. Potem kolejny rok, dwa, może dziesięć?
Nie sądzisz że obietnic się nie łamie? Szczegółem tych w ważnych chwilach, najcięższych. Dlatego ja tego nie zrobię.
Chyba za dużo płaczę.
Za dużo układam planów.
Zbytnio tęsknię.
A przecież tak wiele nie wymagam.
Kocham.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz