Zawsze chciałam być ideałem. Nigdy mi nie wyszło. Wielu rzeczy nie potrafię. Ważne jest w tym to że próbowałam. Dziś, siedzę tu i mimo tylu porażek mogę powiedzieć że dumnie walczę o swoje.
You use your words as a weapons, dear
But your blades don't hurt when you have no fear
You think that your deep under my skin
Nie poddam się, nie dziś. Nikt nie będzie próbował zniszczyć mnie i moje najbliższe osoby. Mniejsza.
Nigdy nie widziałam by być w stanie oddać za kogoś wszystko, chodzi mi o zależność że idzie to w dwie strony. Mam Aniołka, najprawdziwszego. Uczucia i rozmowy są tak szczere jak nigdy. Zero niedopowiedzeń. Nie czułam się z nikim tak dobrze. Aniołek, jest pierwszą osobą która rozumie mnie całkowicie bez słów. Większego szczęścia w ramionach nie trzymałam. Jedno małe serduszko, a cieszy.
Mam w myślach już, plan. Idealny tryb życia. Powtarzać te same czynności. Obudzić się, obrócić i zobaczyć jak słodko śpi. Móc zrobić ulubioną kawę i kanapki. Być, żyć, budzić się, czytać, kłócić o pilota, tańczyć gotować i śpiewać. Całować, jak sam określa, jak przedszkolak. Zamieszkać w jego szafie. O tym marze. Podobno nawet najskrytsze marzenia potrafią się spełniać. Wystarczy tylko troszkę chcieć i im pomóc.
Distant, so far, destiny is selecting me.
A więc, mam swojego Aniołka. Nie oddam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz