czwartek, 21 listopada 2013

Pain.

Ból. Strach. Pustka. Nienawiść. Życie. Brak życia. Oddech.

Tak często to czuję. Ciągle nadchodzi jakaś obawa, że zaraz moje życie się skończy. "Nie odchodź" Chciałabym to powiedzieć wielu osobom. Nie mogę. Tak zapisane w życiu jest, że ktoś musi przejść tylko przez moje. Zadaję sobie pytanie: Dlaczego nie potrafię powiedzieć tak prostych słów jak: "Zostań ze mną jeszcze chwilę, będę szczęśliwa z tego powodu". Każdy się gdzieś śpieszy. A ja, się tak tułam, to tu, to tam. Często niepotrzebna. A jak już potrzebna to tylko z zainteresowaniem w jedną stronę. Z wiarą w to że kiedy ja będę potrzebować pomocy to ją dostanę, a niestety tak nie jest. Zaczynam się przyzwyczajać do nowego życia, czyli bez tego całego towarzystwa i częstej fałszywej otoczki przyjaciół. Zostało mi chyba stać się totalną egoistką i dobrze się uczyć. Now is bad.

4 komentarze:

  1. czemu jest źle, skoro tak bardzo chciałaś zmienić swoje życie?

    OdpowiedzUsuń
  2. a no jak sobie wybrałaś tak musisz żyć, nikt nic nie poradzi na Twoje zmiany.

    OdpowiedzUsuń