Ból. Strach. Pustka. Nienawiść. Życie. Brak życia. Oddech.
Tak często to czuję. Ciągle nadchodzi jakaś obawa, że zaraz moje życie się skończy. "Nie odchodź" Chciałabym to powiedzieć wielu osobom. Nie mogę. Tak zapisane w życiu jest, że ktoś musi przejść tylko przez moje. Zadaję sobie pytanie: Dlaczego nie potrafię powiedzieć tak prostych słów jak: "Zostań ze mną jeszcze chwilę, będę szczęśliwa z tego powodu". Każdy się gdzieś śpieszy. A ja, się tak tułam, to tu, to tam. Często niepotrzebna. A jak już potrzebna to tylko z zainteresowaniem w jedną stronę. Z wiarą w to że kiedy ja będę potrzebować pomocy to ją dostanę, a niestety tak nie jest. Zaczynam się przyzwyczajać do nowego życia, czyli bez tego całego towarzystwa i częstej fałszywej otoczki przyjaciół. Zostało mi chyba stać się totalną egoistką i dobrze się uczyć. Now is bad.
czemu jest źle, skoro tak bardzo chciałaś zmienić swoje życie?
OdpowiedzUsuńBo nikt nie powiedzial ze zmiany sa latwe :)
Usuńa no jak sobie wybrałaś tak musisz żyć, nikt nic nie poradzi na Twoje zmiany.
OdpowiedzUsuńnie zaluje moich wyborow :)
Usuń