Coś ostatnio bierze mnie na początkowe nutki, tak więc zostawiam pezeta. Trochę nie w temat, ale kocham tą piosenkę za wszystko.
Widzę w Twojej twarzy, ktoś Cię wcześniej mocno zranił.
Światła w tym mieście znów gasną, a ja kolejny raz piszę tu, o tej porze moje najskrytsze myśli.
Drogi Aniołku.
Powinnam zacząć wręcz bezcenny. Tu, choć dziwne chciałabym Cię poinformować że naprawili już sieć, możemy pisać do końca baterii. To co za chwilę powiem... Nie obchodzi mnie w tym momencie opinia innych którzy to czytają, to że to bardzo szybko. Aniołku, jest to kierowane wyłącznie do Ciebie.
Na początek chciałabym Ci powiedzieć, to co wiesz. A raczej podkreślić. Dokładnie to zdanie: "wierze, ze nie wiem co by sie dzialo, bedziesz przy mnie." To prawda, będę. Nie chcę, na serio nie mam ochoty byś próbował uczyć się na siłę ode mnie. Wiesz o tym, gdy tylko będę mogła, pomogę. Nie myślałam że ktoś kiedyś mi powie że jestem jedyna osobą która go trzyma w tym momencie na nogach. Moim wyobrażeniem nawet, nie było że mogę być tak ważna i że ktoś martwi się o mnie. Jednak, nie z tej chorej zazdrości. Nie wiem jak, nie wiem skąd. Czuję to. To wszystko jest szczere. Takie rzeczy Aniołku, można słyszeć od osoby która serio wiele przeżyła. A Ty taką osobą jesteś. Coś mnie trzyma, tak w środku że.. Mogę Ci zaufać. Wiesz o tym Aniołku, że to nie jest takie łatwe. Jest myśl: razem możemy wszystko.
Aniołku, mówię o uczuciach, ale nie będzie jej finał jak w tracku B.R.O, że miłość jak buty zaczną produkować w chinach. Nie! Będzie jak w bajce, chociaż po części. Właśnie ziewam, więc znaczy że pora spać, by rano wstać i zrobić matmę. Jechałam samochodem przez miasto i w każdym miejscu jakim byliśmy widziałam jakby nas. Czuję się prawdziwie, wiesz? Aniołku, postaram się nie zawieść, by było okej, wystarczy to przetrwać. Wielkie nadzieje. High hopes. Ej, złapię Cię za rękę, nie wiem jak i kiedy, pojedziemy do Mielna.
Aniołku, kończę ten wielowątkowy list ponieważ wiesz co czuję.
Twoja.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz