poniedziałek, 2 grudnia 2013

First days of December.

Mam mieszane uczucia, co do miesiąca w którym żyję, właśnie uderzyło we mnie to, że są pierwsze dni grudnia. Kolejnego grudnia w moim życiu. Następna rzecz jaka mi się nasuwa na myśl to że za kilkanaście dni mam urodziny.

Gdzie ten czas mi uciekł?

Nie obejrzałam się nawet a minęły już ponad trzy miesiące w technikum. Czas przelatuje mi przez palce a ja nic ze sobą konkretnego nie robię. Zmienia się tylko mój gust i wygląd oraz niektóre osoby w moim życiu. Ktoś przychodzi, ktoś odchodzi. To smutne.

"Ale i tak wiesz jestem dumna z Ciebie, tak dumna że dziś wieczorem znowu będę się wtulać w Ciebie." ♥

Dziwne, że piszę cokolwiek wesołego, pierwszy raz od dawna czuję się na serio szczęśliwa. Osoba która tego dokonała, może być dumna z siebie. Nie jestem smutna, to jest dziwne! Nowe zjawisko dla mnie. Tak piękne, inne. Cały czas powtarzam że to, co się dzieje jest szaleństwem. Mimo zapewnień i tak bardzo boję się że coś złego może się stać. Idę w to dalej, bo tak choćby na chwile czuć to szczęście,  widzieć uśmiech który mogę wywołać i dawno nie spotkane mi emocje. Jakieś światło w tej ciemności smutku i nadziei? Tyle czekałam i jednak uważam że należy mi się jak każdemu człowiekowi na ziemi być docenionym i szczęśliwym. Dostaję je, staram się też dawać. Ale pytanie czy mi wychodzi, ma do obmyślenia osoba o której cały czas myślę nawet pisząc to. Powiem tyle: Naprawdę. Jest warto. 

Ten grudzień będzie inny niż wszystkie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz