Pierwsze co mówię by zrobić, to włączyć tą muzykę z Sali Samobójców.
Tak jest, czas ucieka, my się starzejemy. Wypadki chodzą po ludziach. Każde zdarzenie jest wyjątkowe, nie ważne czy ono jest złe, czy nie. Ono było już wcześniej zaplanowane. Znów mam mieszane uczucia, trochę ostatnio za dużo o nich mówię, co do mnie nie jest podobne. Jeśli nie będę tego robić mogę stracić wiele i na odwrót. Wiele ryzykuję ale wiem że warto. Pierwszy raz widzę że serio mam prawo czuć się bardzo ważna w czyimś życiu. Dziś, ale jednak jutro będę najszczęśliwsza. Nie można sobie tego wyobrazić mimo strachu i złości z pięknych mikołajek.
Uczucie gdy wiem że ktoś jest tak szalony, by zrobić w tym momencie wiele by być obok mnie, że mogę się dobrze czuć i ufać jest piękne. Tego w teorii nie da sie opisać, to tylko można pokazywać na różne sposoby.
Cieszę się. Nie za dużo, ale jednak. Nie mogę za dużo bo inaczej bajka może prysnąć a życie lubi takie psikusy. Jestem bardzo delikatna w środku. Nie rańmy się.
Aniołku, jutro będę cieszyć się że jesteś. Już się cieszę. Tak bardzo będę dumna z tego! Nie mogę się doczekać. Bądź zawsze, jak już obiecałam. Postaram się nie zawieść. Nie myśl nigdy źle o sobie, bo to nie jest prawdą. Ja widzę to inaczej. Po prostu Cię uwielbiam.
Masz mnie, pamiętaj.
kocham muzyke z Sali Samobójców!
OdpowiedzUsuńhttp://little-crazy-dreams.blogspot.com/